Stopy spadają, banki się zastanawiają, a kupujący nieruchomości na kredyt widzą światełko w tunelu

139
Blog - O rynku nieruchomości w Krakowie

Ku radości wielu Rada Polityki Pieniężnej znów sięgnęła po nożyczki – tym razem obcinając stopy procentowe o kolejne 0,25 punktu procentowego. To już czwarta obniżka  – czyli łącznie 1,25 punktu procentowego mniej od początku roku!  Po tej decyzji główna stopa procentowa spadła do 4,5% (a przypominam, że w momencie gdy stopy procentowe rosły osiągnięto nawet poziom  6,75%!)

Oficjalnie to reakcja na uspokojenie inflacji, mocnego złotego i niższe ceny surowców. W praktyce -kolejny rozdział w historii, w której kredytobiorcy i poszukujący mieszkań z napięciem śledzą każdy przecinek w komunikacie RPP, bo ich możliwości finansowe rosną wraz z cięciem stóp.  Inflacja ustabilizowała się w okolicach 2,9%, a ekonomiści nie spodziewają się, by w najbliższym czasie miała ponownie wymknąć się spod kontroli. W teorii powinno to oznaczać nie tylko tańsze kredyty, ale i oddech dla kupujących i sporą szansę na to, że obecna obniża nie była ostatnią w tym roku!

Banki w trybie „zastanawiamy się”…

Choć decyzje RPP z założenia powinny szybko przekładać się na koszt pieniądza w gospodarce, sektor bankowy reaguje z typową dla siebie finezją… Kiedy stopy rosły oprocentowanie kredytów hipotecznych wspinało się szybciej niż inflacja w 2022 roku, równocześnie szybko obniżane było oprocentowanie depozytów, nie sposób było znaleźć rozsądneją ofertyę lokaty…  Teraz, gdy trend się odwrócił, instytucje finansowe jakby straciły zapał do działania. Oprocentowanie nowych kredytów spada, ale bardzo nieśmiało, a marże bankowe trzymają się a nawet są podnoszone przez banki, które chcą sobie „straty” zrekompensować…  Można odnieść wrażenie, że banki „nie usłyszały jeszcze dzwonka z NBP”, ale trzeba przyznać – coś się jednak rusza. Zdolność kredytowa, czyli magiczny wskaźnik określający, czy klient może pozwolić sobie na wymarzone „M”, wreszcie zaczęła rosnąć!  Dla wielu Polaków to moment ulgi i pierwsze od dawna światełko w tunelu, które nie jest nadjeżdżającym pociągiem, tylko realną szansą na kredyt. A w kolejnych tygodniach powinniśmy coraz bardziej odczuwać różnicę na racie i zdolności kredytowej!

Ceny mieszkań – stabilizacja czy cisza przed burzą?

Na rynku nieruchomości również widać wyraźne zróżnicowanie. W dużych miastach ceny już dawno przestały rosnąć w zawrotnym tempie – Warszawa, Kraków czy Wrocław notują raczej okres stabilizacji a nawet spadki! W mniejszych ośrodkach, liczących około 100 tysięcy mieszkańców, sytuacja wygląda jednak inaczej: tam ceny wciąż idą w górę. Powód? Ograniczona podaż, lokalne inwestycje oraz rosnące zainteresowanie ze strony osób, które uciekają z droższych rynków (np. wracają w rodzinne strony po ogromnych w Krakowie redukcjach etatów) w poszukiwaniu tańszego życia. Z jednej strony to dobra wiadomość – rynek nie jest już tak rozgrzany jak kilka lat temu, z drugiej – brak gwałtownych spadków cen pokazuje, że mieszkanie w Polsce nadal jest towarem deficytowym a w miastach takich jak Kraków czasem dla wielu zupełnie nieosiągalne. Deweloperzy nie spieszą się z nowymi projektami, bo wciąż pamiętają o czasach, gdy kredytobiorcy zniknęli z rynku z dnia na dzień, pojawia się więc drugie światełko w tunelu – na wzroście cen powinni skorzystać sprzedający na rynku wtórym. Nie można liczyć tu na jakieś spektakularne wzrosty – chodzi jednak o to, że gdy stopy spadną to część klientów zdolność w końcu uzyska!

Zainteresowanie kredytami hipotecznymi rośnie wraz z kolejnymi decyzjami RPP…

Choć obniżki stóp procentowych nie przyniosły jeszcze natychmiastowego efektu w ofertach bankowych, kierunek zmian wydaje się jasny. Kredyty będą powoli tanieć, a zdolność kredytowa – rosnąć. W połączeniu z lekkim uspokojeniem cen nieruchomości może to oznaczać, że rynek zaczyna wracać do bardziej zrównoważonego stanu. Oczywiście – jak zwykle w ekonomii – diabeł tkwi w szczegółach (i nie jesteśmy przewidzieć wszystkiego co może zdążyć się na rynku), ale jeśli ktoś jeszcze kilka miesięcy temu myślał, że o kredycie hipotecznym może tylko pomarzyć, dziś ma wreszcie powód, by skontaktować się z doradcą kredytowym i poprosić o ponownie przeliczanie możliwości. Bo choć banki udają, że nie słyszą RPP, rynek nieruchomości zaczyna szeptać: „może jednak warto spróbować”…  Warto pamiętać też, że nie można decyzji o zakupie odkładać latami – banki określają maksymalny wiek w momencie spłaty ostatniej raty – zatem im dłużej czekasz tym mniejsza szansa, ze ktoś zgodzi Ci się udzielić Ci kredytu, a dobry moment na zakup mieszkania to ten kiedy potrzebujesz je mieć i stać Cię na jego ratę i utrzymanie.

Do tego pamiętaj o jednej podstawowej zasadzie. Stopy procentowe wcześniej, czy później pójdą pewnie w dół i wtedy możesz zawnioskować w innym banku o kredyt refinansowy. Jeżeli ten inny bank zaproponuje Ci za darmo dużo lepsze warunki, z taką ofertą wracasz do swojego banku i pokazujesz mu warunki kredytu refinansowego innego banku. Zwykle w takiej sytuacji, twój bank, zwykle zgadza się poprawić twoje oprocentowanie i resztę kredytu spłacasz albo taniej, albo krócej.

Jeśli chcesz sprawdzić swoje możliwości finansowe  skontaktuj się z nami, pomożemy nie tylko dokonać analizy zdolności, ale zabezpieczymy Twój zadatek (więcej na temat tej usługi przeczytać można tu: https://sadurscy.pl/uslugi/gwarancja-zwrotu-zadatku)!